Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arcade Fire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arcade Fire. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2015

poniedziałek, 13 października 2014

Arcade Fire - Afterlife


Na facebookowej stronie bloga podrzucałem link z tegorocznymi nominacjami do nagrody UK Music Video Awards. Kategorii jest mnóstwo, więc polecę Wam jedynie kilka wideoklipów. Najsampierw wspomnieć należy o nominacji dla projektu polskiego - Mister D. - za fantastyczny teledysk do utworu "Chleb" (który już się zresztą na blogu pojawił). Dalej mamy klip do piosenki z ostatniej płyty M.I.A - "Double Bubble Trouble". Sam utwór niczym nadzwyczajnym się nie wyróżnia, ale już teledysk jest naprawdę interesujący. Trzeci z polecanych przeze mnie teledysków to klip do "Hunger Of The Pine" zespołu Alt-J - ale o tym jutro. Może. Wreszcie dochodzimy do Arcade Fire - "Afterlife". No i tu bez muzycznych zaskoczeń - utwór dla AF typowy. Całkiem przyjemny, ale bez szczególnych fajerwerków. Teledysk jest zaś fantastyczny - został "ulepiony" z fragmentów brazylijskiego filmu na motywach mitu o Orfeuszu i Eurydyce. Komponuje się to z muzyką i tekstem doskonale. Udzielam więc pozwolenia na wzruszenie się.

Już jutro: Alt-J

sobota, 9 sierpnia 2014

Arcade Fire - No Cars Go


Przedwczoraj wspominałem o Arcade Fire przy okazji piosenki "Two-Headed Boy". No i wywołałem wilka z lasu - przesłuchałem wczoraj na nowo, po jakichś dwóch latach, ich drugi album - "Neon Bible" - i uderzyła mnie ta piosenka. Nawet bardziej niż moje ulubione, wspaniałe utwory "Windowsill" i "My Body Is A Cage". Przy okazji - ten ostatni został doskonale zreinterpretowany przez Petera Gabriela. Wracając do tematu - "No Cars Go" to piosenka poniekąd zapowiadająca następcę "Neon Bible" - płytę "The Suburbs". I nie chodzi bynajmniej o zapowiedź dosłowną, a o zapowiedź stylistyczną. AF wchodzą tu poniekąd w klimat kolejnej (a odległej przecież o 3 lata!) płyty. Energiczny, ale też nieco przygnębiony (i przygnębiający zarazem). Trochę jak ucieczka przed przykrą rzeczywistością.

Już jutro: Franz Ferdinand