Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liars. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liars. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Podsumowanie roku 2014: najlepszy teledysk, odkrycie roku

Hej, kończy nam się rok 2014.

Skoro to już wiemy, można przejść do jego podsumowania. Podzieliłem je na kilka kategorii:
  • najlepszy teledysk
  • odkrycie roku
  • najlepszy album
  • najlepsza piosenka
Pierwsze dwie pokrótce omówimy dzisiaj.

NAJLEPSZY TELEDYSK

  1. Mister D. - "Chleb"
Jedyny przedstawiciel muzyki polskiej w tym rankingu. Fantastyczny teledysk, mocno osadzony w polskich realiach. Prześmiewczy, ostry, niebywale zabawny - do tego klipu inni polscy twórcy powinni równać.

  2. Liars - "Mess on a Mission"
Nie ukrywam, że Liars znaleźli się na tak wysokiej pozycji trochę za całokształt i wizerunek artystyczny. Nie zmienia to jednak faktu, że teledysk jest fascynujący, choć oparty na prostym w gruncie rzeczy pomyśle. Naprawdę warto obejrzeć.

  3. Alt-J - "Hunger of the Pine"
Znowu: pomysł stosunkowo prosty, ale jakże przejmujący. Widzimy jedynie nieznanego nam zupełnie człowieka, a jednak aż do ostatniego tchnienia życzymy mu wygranej w walce o życie. Niesamowite.

  4. FKA twigs - "tw-ache"

  5. Peaking Lights - "Breakdown"

  6. Metronomy - "Reservoir"

  7. Coldplay - "Magic"

ODKRYCIE ROKU

  1. Zamilska
Po wszystkich tych moich pochwałach sprzed kilku dni werdykt nie mógł być inny. Muzyki, którą tworzy Zamilska, chyba jeszcze w Polsce na takim poziomie nie było. W dodatku robi ona furorę na świecie (patrz: tak chętnie przywoływany przez wielbicieli talentu Polki pokaz Diora). Jedna z największych nadziei polskiej elektroniki i techno.

  2. FKA-twigs
Artystka niby znana od dłuższego już czasu, ale swoją debiutancką płytę "LP1" wydała raptem kilka miesięcy temu. Wywołała tym samym ogólną falę zachwytu. Zebrało się już też spore grono osób (do którego zalicza się także niżej podpisany), które czekają na następne jej wydawnictwo. W związku z tym nie może jej w tym rankingu zabraknąć.

  3. Organek
Kolejny polski talent, tym razem znany nam już wcześniej. Tomek Organek grał bowiem w zespole Sofa, którego muzyka (choć z reguły lekka i niewymagająca) zdobyła uznanie krytyków. W tym roku nagrał pierwszą solową płytę, utrzymaną jednak w zupełnie "niesofowej" stylistyce. Krążek ten (zatytułowany "Głupi") okazał się być znacznie ostrzejszy i bardziej rockowy od tych stworzonych przez toruński zespół. Jakościowo również przewyższył on muzykę Sofy. I tym właśnie wywalczył sobie Organek swoje miejsce w tym rankingu.

Na dziś to tyle, zapraszam jutro po więcej.

Już jutro: Podsumowanie roku

środa, 10 grudnia 2014

Liars - Pure Unevil


Uwielbiam Liars, ale mam z nimi pewien problem. Polega on na tym, że im nowsze nagranie, tym mniej nowatorskie. Formuła im się po prostu wyczerpuje. Na taki stan rzeczy nie ma nawet wpływu fakt, że stopniowo zmieniają instrumentacje i od "Sisterworld" korzystają z coraz większej ilości elektroniki.
Akurat "Pure Unevil" pochodzi z płyty zatytułowanej zwyczajnie "Liars", która wydana została w okresie twórczości dla nowojorczyków bodaj najlepszym. Można powiedzieć, że album ten był ostatnim, wyjątkowo mocnym akordem przed zmianą stylistyki i zarazem kolejnym podwyższeniem poprzeczki sobie samym. Później było "Sisterworld", jeszcze zbliżone klimatem do "Liars", a następnie, jak już wspomniałem, panowie odeszli w stronę muzyki elektronicznej. Ona również nie jest zła - i "WIXIW", i "Mess" to świetne płyty. Problem polega jednak na tym, że kompozycyjnie powielają schematy swoich poprzedniczek, a i instrumentalnie nie są żadną nowością (podobnie zdarzało się grać nawet TV On The Radio - znajomym Liars z brooklyńskiego podwórka).
Nowe płyty Liars ukazują się średnio co dwa lata, więc do 2016 roku musimy niecierpliwie czekać na kolejną. Damy radę, bo w międzyczasie możemy słuchać "Pure Unevil", "Scarecrows On A Killer Slant" w interpretacji Tundego Adebimpe oraz "Left Speaker Blown". Do usłyszenia.

Ocena: 9/10

Już jutro: Oneida

poniedziałek, 29 września 2014

10 ważnych piosenek

W zeszły wtorek, nie mając żadnego pomysłu na niedzielny post, zapowiedziałem niespodziankę. Jest już co prawda poniedziałek, ale macie wymyślony naprędce prezent.
Nie mówcie że nie słyszeliście o tym popularnym ostatnio łańcuszku internetowym polegającym na konieczności wymienienia dziesięciu książek, które wywarły na Was szczególny wpływ. Uznałem, że to samo można właściwie przenieść na muzykę. Oto przed Wami chronologiczna w miarę lista 10 piosenek, które zmieniły moje pojmowanie muzyki lub moją psychikę. Tak, takie też są.

1. Coldplay - "Twisted Logic"
"X&Y" to moja pierwsza płyta. Nie pierwsza której słuchałem, bo zawsze muzykę lubiłem, ale wcześniej były to płyty należące do mojego Taty - Młynarski, Nohavica, The Beatles, Nina Simone i wielu innych. Coldplay był zawsze zespołem "moim". Pierwszym. A ta piosenka była pierwszą stricte moją, która zaparła mi dech w piersiach.

2. TV On The Radio - "Ambulance"
Gdy pierwszy raz usłyszałem "Ambulance" nie do pomyślenia było dla mnie, że można w ten sposób zaśpiewać piosenkę. No bo jak to tak - bez instrumentów? Dźwięki paszczowe stworzone przez TV On The Radio bardzo przypadły mi do gustu, więc słuchałem ich dalej. Aż wreszcie pojawiła się płyta "Dear Science" i utwór "Love Dog", który sprawił, że pokochałem ich muzykę. Na psychikę mą najbardziej wpłynęły jednak utwory "Don't Love You" oraz "Blind" - ale to później, w okolicach zeszłego roku.

3. Gorillaz - "Cloud Of Unknowing"
Katharsis, uniesienie w inny świat. Tę piosenkę chciałbym usłyszeć na moim pogrzebie. W sumie trochę niefortunny dobór słów.

4. Yeasayer - "Rome" (live)
Yeasayera poznałem dzięki artykułowi w Gazecie Wyborczej. Na przykładzie "Live At Ancienne Belgique" Yeasayera właśnie oraz EPki "Landmarks Of Lunacy" autorstwa grupy Klaxons opisany był tam fenomen darmowego udostępniania muzyki w internecie. Płyty ściągnąłem i przesłuchałem. Drugą z nich doceniłem dopiero po latach kilku, lecz "Live At Ancienne Belgique"do gustu przypadło mi od razu. Ta nowa energia (szczególnie ukazana w "Rome") otwarła mnie na muzykę dziwną. Bez tego nigdy nie przekonałbym się choćby do M.I.A.

5. Metronomy - "Love Underlined"
"The English Riviera" to moja pierwsza płyta Metronomy. Poznałem ją dzięki utworom singlowym - "The Look" oraz "The Bay". Były ciekawe, więc płyty odważyłem się posłuchać. No i na niej odkryłem "Corinne" oraz "Love Underlined", które mnie porwały. Dzięki temu bardzo zainteresowałem się ich kolejną płytą - "Love Letters" - która zapewne pojawi się kiedyś w pełnej wersji w ramach recenzji.

6. Liars - "No Barrier Fun"
Drugie po TV On The Radio zanurzenie się w muzykę mroczną. Psychodelia grupy Liars była i jest bardzo wciągająca. Z kolei "No Barrier Fun" było chyba najbardziej szokującym w pierwszej chwili utworem.

7. Jane's Addiction - "Ted, Just Admit It"
Coś zupełnie nowego - ostre gitary, mocny wokal, te słowa Teda Bundy'ego w drugiej minucie piosenki (polecam poczytać co nieco o nim samym i o umieszczeniu go w piosence) oraz okrzyk "Sex is violent". I szaleństwo tuż po nim.

8. Tomek Makowiecki feat. Daniel Bloom & Józef Skrzek - "Dziecko Księżyca"
Jeden z najpiękniejszych polskich utworów. Może w historii, może tylko w XXI wieku. Ale niezaprzeczalnie piękny, przenoszący w inną (nie)rzeczywistość.

9. Fela Kuti - "Zombie"
Zapoznając się z całą dyskografią Damona Albarna napotkałem na zespół o nazwie Rocket Juice & The Moon. Składał się on z Albarna, Flea oraz Tony'ego Allena. Ten ostatni mnie zainteresował - był ponoć legendą afrobeatu. Nie miałem wówczas pojęcia cóż to za gatunek, zacząłem więc szukać najbardziej reprezentatywnego dla niego utworu. Tak natrafiłem na "Zombie", które mnie zachwyciło i spowodowało do zagłębienia w muzykę okołoafrykańską.

10. Darkside - "Metatron"
O tym utworze już pisałem. Przypomnę więc tylko, że to najlepszy utwór jaki słyszałem od dawien dawna. Po prostu arcydzieło.

Nie nominuję oczywiście nikogo, nie zamierzam rozpętywać kolejnego łańcuszkowego piekła, ale bynajmniej nie obrażę się na Was, jeśli w komentarzach pod postem lub na facebookowej stronie bloga podzielicie się swoim wyborem piosenek.

Już jutro: Tomek Makowiecki

sobota, 8 marca 2014

Liars - Mess On A Mission


Another upcoming album worth buying - 'Mess' (out 24 March 2014).
[Facts are facts and fiction's fiction]

Tomorrow: Coldplay