Ostatnia część tworzonej naprędce trylogii z TV On The Radio jako motywem przewodnim.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą -World. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą -World. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
środa, 12 sierpnia 2015
sobota, 4 lipca 2015
wtorek, 30 czerwca 2015
Beirut - Gulag Orkestar
Wczoraj najbardziej beirutopodobna piosenka Arcade Fire, dziś Beirut we własnej osobie.
wtorek, 9 czerwca 2015
sobota, 30 maja 2015
czwartek, 21 maja 2015
środa, 22 października 2014
Manu Chao - Denia
Manu Chao to jeden z najbardziej znanych przedstawicieli gatunku zwanego muzyką świata (world music). Śpiewa on głównie po angielsku, francusku i hiszpańsku (często tworzy zresztą własne mieszanki tych języków), ale zdarza mu się też wykonać utwór w języku innym. W tym wypadku jest to arabski. Jest tak dlatego, że pieśń ta napisana została przez muzyka algierskiego - Idira. Manu Chao tylko stworzył i wykonał własną wersję piosenki. Oprócz kompozycji zmianie uległ też tytuł - z "A Tulawan" na "Denia" (jeden z tytułów znaczy ponoć "Biedna Algieria" - nie mam pojęcia który).
I naturalnie słychać tu motywy przewijające się przez całą twórczość Francuza (z urodzenia)/Hiszpana (z pochodzenia) - te gwizdki w tle, charakterystyczne sample (w tym "Próxima estación: Esperanza" - "Następna stacja: Nadzieja" - stąd tytuł płyty zawierającej "Denię") - ale czuć tu jednak trochę inny rys. To nie jest utwór w stylu mojego ulubionego "Nieskończonego smutku" ("Infinita Tristeza") ani w całej swej prostocie genialnego "Me gustas tu". Wybija się to na płycie. Może nawet nie jakościowo (bo poziom całego albumu jest w miarę równy), ale słychać znaczne różnice w brzmieniu.
A jednak nastrój pozostaje ten sam - nieskończony smutek z nadzieją na nadzieję.
Ocena: 8/10
Już jutro: Al Stewart
czwartek, 11 września 2014
Simaro Lutumba - Verre Cassé
Bodaj najbardziej płodnym muzycznie kontynentem jest Afryka. Nie jestem pewien z czego to wynika (choć kilka teorii na ten temat mam) - wiem jednak, że wszelkie przejawy i pochodne muzyki afrykańskiej - poczynając od muzyki etnicznej, przechodząc przez rytmy quasi-jazzowe (takie jak afrobeat) i sięgając aż do afroamerykańskiego w końcu soulu oraz hip hopu - są niezmiernie ciekawe.
Właściwie, jak się tak dobrze zastanowić, to (biorąc pod uwagę wyłącznie sześć podstawowych gatunków muzyki rozrywkowej) tylko alternatywa, pop i rock są gatunkami pochodzenia stricte europejsko-amerykańskiego. Hip hop, jazz oraz reggae łapią się już do muzyki "czarnej". Mamy więc podział pół na pół. I podział ten przebiega dość równo, bo poza europejską odmianą reggae (czyli SKA) oraz regionalnymi odmianami jazzu (np. norweską, stworzoną i prezentowaną przez pochodzącego z Polski Jana Garbarka) i hip hopu (np. nieszczęsną - nie licząc Fisza i kilku innych chlubnych wyjątków - polską) większość podgatunków pozostała głównie w rękach Afroamerykanów (w tym soul, trip hop, etc). Z kolei rock, pop i alternatywa nadal tworzone są raczej przez Europejczyków bądź Amerykanów.
Poza Europą, Ameryką Północną, a także Afryką muzyka niestety trzyma się raczej słabo. W Ameryce Południowej mamy do czynienia głównie z muzyką taneczną, która nie rozwinęła się w żaden popularny nurt muzyki rozrywkowej. W Azji - to samo, choć muzyka z Bliskiego Wschodu powoli przebija się do przeciętnych słuchaczy za pomocą artystów takich jak Y.A.S oraz M.I.A. O Australii, która również nic szczególnego poza przetworami produktów europejsko-amerykańskich sobą nie prezentuje, nawet nie wspominam.
Pozostańmy więc przy Afryce i słuchajmy:
- soulu - w tym Ala Greena i Isaaca Hayesa,
- jazzu - w tym Milesa Davisa, Johna Coltrane'a, Herbiego Hancocka i Niny Simone,
- afrobeatu - w tym Feli Kutiego i wszystkiego, w czym uczestniczył wybitny perkusista Tony Allen,
- hip hopu - ale tego porządnego, czyli na przykład Wu-Tang Clanu, Gang Starra i Mos Defa,
- trip hopu - mimo, że powoli przejmuje go rasa kaukaska, nadal mamy Massive Attack z towarzyszeniem Horace'a Andy'ego,
- funku - w tym Jamesa Browna, Afriki Bambaatyy oraz Grandmaster Flasha
- oraz wspaniałej muzyki etnicznej - takiej jak ta dzisiejsza.
Już jutro: Neneh Cherry
poniedziałek, 30 grudnia 2013
piątek, 12 lipca 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)