Wczoraj przeszedłem się youtube'owym szlakiem muzyki eksperymentalnej (wychodząc bodaj od obecnej tu już kiedyś Oneidy) i natrafiłem na coś takiego. Daniel Lopatin - bo tak nazywa się człowiek stojący za Oneohtrix Point Never - tworzy muzykę elektroniczną, którą dawniej można by gatunkowo przypisać do minimalizmu i ambientu. Teraz jest na to jednak osobna nazwa - vaporwave. Co najlepsze - gatunek ten został stworzony przez samego Lopatina (tym razem pod pseudonimem Chuck Person) w roku 2010 i zyskał od tamtego czasu niemałą popularność.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minimalism. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minimalism. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 lutego 2015
Oneohtrix Point Never - Zebra
Wczoraj przeszedłem się youtube'owym szlakiem muzyki eksperymentalnej (wychodząc bodaj od obecnej tu już kiedyś Oneidy) i natrafiłem na coś takiego. Daniel Lopatin - bo tak nazywa się człowiek stojący za Oneohtrix Point Never - tworzy muzykę elektroniczną, którą dawniej można by gatunkowo przypisać do minimalizmu i ambientu. Teraz jest na to jednak osobna nazwa - vaporwave. Co najlepsze - gatunek ten został stworzony przez samego Lopatina (tym razem pod pseudonimem Chuck Person) w roku 2010 i zyskał od tamtego czasu niemałą popularność.
czwartek, 5 lutego 2015
Wiracki - Breath (c.h.district Remix)
Wiracki to polski kompozytor muzyki filmowej, klasycznej i jazzowej; wybitny pianista, uczeń Jadwigi Rurańskiej (żony kompozytora Henryka Mikołaja Góreckiego).
c.h.district to z kolei polski duet tworzący muzykę elektroniczną, a składający się z Mirosława Matyasika i Adama Białonia.
c.h.district to z kolei polski duet tworzący muzykę elektroniczną, a składający się z Mirosława Matyasika i Adama Białonia.
sobota, 17 stycznia 2015
Steve Reich - Piano Counterpoint
Tę notkę możecie uznać, moi drodzy, za drobne post scriptum do rankingu na najlepszy album roku 2014. "Radio Rewrite", które zawiera także "Piano Counterpoint" właśnie, znalazło się tam bowiem tuż za pierwszą dziesiątką. Z jednej strony to bardzo dobrze, iż w roku ubiegłym wyszło tyle wspaniałych albumów, że aż sam Steve Reich musi ustąpić im miejsca, ale z drugiej strony szkoda, bo tak brawurowe interpretacje jak ta Vicky Chow zasługują na więcej (dla porządku dodajmy - Chow była artystką wykonującą, utwór zaaranżował Vincent Corver, a napisał wersję oryginalną - czyli "Six Pianos" - oczywiście nie kto inny, a sam Reich). Niezwykłe jest choćby to, jak pianistka podchodzi do tej kompozycji - energicznie, ale i bez nerwów, z półuśmiechem na ustach. Nie przejmuje się drobnym potknięciem z początku utworu, tylko gra dalej, cały czas bez zaciśniętych zębów i na tak zwanym luzie. Wie co gra, wie jak ma to grać i wie, że nie powinna mięknąć w obliczu publiczności i wielkiego dzieła, jakim "Piano Counterpoint" z pewnością jest. Brawa dla tej pani.
Ocena: 10/10
Już jutro: Shriekback
czwartek, 11 grudnia 2014
Oneida - Changes In The City
Pozostajemy w klimacie rocka alternatywno-psychodelicznego - tym razem bardzo undergroundowa grupa Oneida. Kolejni po TVOTR i Liars brooklyńczycy, kilkukrotnie współpracujący zresztą z tymi ostatnimi. Oneida przenosi dokonania minimalistycznej muzyki poważnej na rocka, dzięki czemu wiemy jak brzmiałaby muzyka Steve'a Reicha, gdyby wziął się za nią zespół pokroju wspomnianych już Liars. Zazwyczaj mamy więc jeden bazowy riff gitarowy, do którego stopniowo dodawane są kolejne instrumenty bądź linie melodyczne. I tak przez kilkanaście minut, bo tyle trwają utwory Oneidy. Udany eksperyment muzyczny, bardzo absorbujący słuchacza (co nie pozwala na wykorzystanie tych utworów jako muzykę tła). Warto poświęcić na to (raczej dłuższą) chwilę.
Ocena: 8/10
Już jutro: David Lynch
środa, 5 listopada 2014
Sufjan Stevens - Year Of The Rat
Proszę Państwa, oto Sufjan Stevens - geniusz muzyki alternatywnej. Łączy w sobie iście oldfieldowską melodykę (ach, te charakterystyczne tony gitar) oraz rytmikę rodem z utworów Steve'a Reicha. W tle pobrzmiewa zaś Kraftwerk, a pomysły na sample zbliżone są do pomysłów Damona Albarna z czasów Gorillaz. Konstrukcja "Year Of The Rat" - gościa naszego dzisiejszego - jest z kolei nieco zbliżona do "Bydła" Musorgskiego. Piękny jest ten miks motywów przeróżnych, płynących w rzece muzycznej. Nurt jest wartki, a fale wysokie. Zalewają nas ciągle piramidy dźwięków - kakofonie prawie, a jednak składające się w całość spójną. I płyniemy tak razem z dźwiękami, dostrzegając jednocześnie co jest tej rzeki dnem - co za muzyką tkwi. A tkwią również inspiracje przeróżne - ten album konkretny powstał jakoby na podobieństwo chińskiego kalendarza - każdy utwór reprezentuje jeden ze znaków chińskiego zodiaku. Tu mamy akurat rok szczura - mój rok. Ale jest i rok wołu, świni, konia, astmatycznego kota. Ten ostatni do zodiakalnego kanonu akurat nie należy - Asthmatic Kitty to po prostu nazwa wytwórni płytowej, którą Stevens założył wraz z ojczymem.
Muzykę tę polecam każdemu, kto lubi odkrywać. Jest wprawdzie szalona, ale i dzięki temu przepełniona energią każdego zarażającą. Proszę słuchać i nie zrażać się ewentualnymi początkowymi niepowodzeniami - jeśli "Year Of The Rat" okaże się odstraszające, można zacząć od czegoś łatwiejszego - powiedzmy od "Year Of The Dragon", skoro już trzymamy się płyty "Enjoy Your Rabbit".
No i na koniec ciekawostka: osiem lat po wydaniu "Enjoy Your Rabbit" - w roku 2009 - ukazała się płyta "Run Rabbit Run", czyli reinterpretacja albumu dziś omawianego polegająca na zagraniu całości na instrumentach strunowych. I jest to równie ciekawe co oryginał.
Ocena: 10/10
Już jutro: Julia Marcell
środa, 8 października 2014
Steve Reich - Radio Rewrite (Movement V - Fast)
Cóż by o tym "Radio Rewrite" powiedzieć... Muszę przyznać, że jestem zaskoczony. Jest to utwór wyjątkowo melodyczny jak na Reicha. Słucha się tego doprawdy fenomenalnie, najlepiej usiąść w ciemnościach i zupełnie oddać się muzyce, napawać tymi wspaniałymi dźwiękami płynącymi z głośników. To samo tyczy się też oczywiście dwóch pozostałych części, ale "Electric Counterpoint" znamy na pamięć, a "Piano Counterpoint" aż tak nie uderza (choć również jest wyśmienite). Dodajmy jeszcze tylko, że "Electric Counterpoint" jest tu fantastycznie wykonywane przez gitarzystę zaprzyjaźnionego z Reichem zespołu Radiohead - Jonny'ego Greenwooda, zaś w "Radio Rewrite" zawarte są fragmenty piosenek wspomnianego wyżej zespołu. Na tym zakończmy ględzenie i przejdźmy do treści właściwej - muzyki.
Już jutro: Nina Simone
środa, 6 sierpnia 2014
Steve Reich - Music For Pieces Of Wood
Ach, minimalizm, moja miłość... Jeden z najważniejszych nurtów współczesnej muzyki poważnej, rozwijany głównie przez Phillipa Glassa oraz Steve'a Reicha właśnie. Moim osobistym faworytem jest jednak Michael Nyman (który również już się tu pojawiał) - autor m.in. wielu ścieżek dźwiękowych - w tym tej do ulubionego przeze mnie filmu Petera Greenawaya "Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek".
Wróćmy jednak do Steve'a Reicha. Nie będę udawał, że jest to muzyka łatwa. Nie jest, trzeba się na tym naprawdę skupić. Dotyczy to zresztą zarówno słuchaczy, jak i wykonawców (co doskonale widać na załączonym nagraniu).
Wróćmy jednak do Steve'a Reicha. Nie będę udawał, że jest to muzyka łatwa. Nie jest, trzeba się na tym naprawdę skupić. Dotyczy to zresztą zarówno słuchaczy, jak i wykonawców (co doskonale widać na załączonym nagraniu).
Do tych, którzy obawiają się, że ich ucho nie jest wyrobione: nie przestraszcie się tego utworu. Spróbujcie posłuchać przynajmniej pierwszych dwóch minut (czyli swego rodzaju wstępu) i zobaczcie, czy jesteście gotowi na prawdziwą akcję. Jeśli nie, polecam posłuchać najpierw wspomnianego już Michaela Nymana i jego "Memorialu" (utworu otwierającego wymieniony wyżej soundtrack) lub dowolnej (najlepiej trzeciej) części "Electric Counterpoint" Steve'a Reicha. Jest to coś znacznie łagodniejszego - w wypadku "Electric Counterpoint" nastrojem lekko zbliżonego do pierwszej części "Tubular Bells" Mike'a Oldfielda. Coś, na czym można nauczyć się słuchać takiej muzyki. W moim wypadku zadziałało.
Już jutro: Neutral Milk Hotel
czwartek, 22 sierpnia 2013
wtorek, 7 maja 2013
Michael Nyman - Memorial
Oooh, that's a beautiful one. Fantastic piece of music taken from Michael Nyman's soundtrack to the movie called 'The Cook, the Thief, His Wife and Her Lover' (I must see it). Enjoy.
Tomorrow: Scars on Broadway
PS: Sorry for being late, currently I'm not at home, it was a bit unusual day of mine. Tomorrow we're back to normal.
Subskrybuj:
Posty (Atom)